Długo zniechęcało mnie wrażenie, że styl retro oznacza przebranie z konkretnej epoki, aż w końcu zaczęłam łączyć vintage’owe fasony ze zwykłymi ubraniami i wszystko zrobiło się dużo prostsze.
Retro — co to znaczy w modzie?
Dla mnie retro to nie kopiowanie stroju z lat 50., 60. czy 70. Jeden charakterystyczny element w zupełności wystarczy: spódnica midi w grochy, koszula z zaokrąglonym kołnierzykiem, krótki kardigan albo okulary w grubych oprawkach. Reszta może być zupełnie współczesna.
Najbardziej lubię, kiedy stylizacja ma lekko nostalgiczną nutę, ale nadal nadaje się do pracy, na kawę czy zwykły dzień poza domem. Jeśli zastanawiasz się, retro co to znaczy w praktyce, ja sprowadziłabym to do proporcji, wyrazistych dodatków i kolorów kojarzących się z dawną modą, bez przebierania się od stóp do głów.
Spódnica midi w grochy i nowoczesna góra
To chyba najłatwiejszy sposób na oswojenie retro. Wybieram spódnicę midi z drobnymi grochami, najlepiej z miękkiej wiskozy albo tkaniny, która układa się przy chodzeniu, i zestawiam ją z prostym topem lub dopasowanym T-shirtem. Czarna spódnica w białe kropki daje mocny kontrast, ale granat z kremem wygląda trochę spokojniej.
Do tego dobieram krótką kurtkę jeansową oraz białe sneakersy. Denim przełamuje elegancki, kobiecy charakter midi, a sportowe buty sprawiają, że całość nie wygląda jak stylizacja wyjęta ze starego filmu. Przy tym fasonie pilnuję proporcji: skoro dół jest dłuższy i lekko rozkloszowany, góra powinna kończyć się w okolicy talii albo być częściowo wsunięta do środka.
Retro co to znaczy przy jeansach i koszuli?
Retro może być naprawdę codzienne. U mnie dobrze działa połączenie jeansów z wysokim stanem, koszuli z większym kołnierzykiem i skórzanego paska. Najlepiej sprawdzają się spodnie o prostych nogawkach, bo rurki w takim zestawie potrafią nadać mu zbyt współczesny, ciasny charakter.
- jeansy w średnim lub jasnym odcieniu niebieskiego,
- koszula w kolorze ecru, musztardowym albo błękitnym,
- brązowy pasek z prostą klamrą,
- mokasyny lub niskie botki na stabilnym obcasie.
Kołnierzyk robi tu sporą część efektu, dlatego nie dokładam już dużej biżuterii. Wystarczą małe kolczyki i zegarek na skórzanym pasku. Jeśli masz podobne rzeczy w szafie, ta wersja jest łatwa do odtworzenia i nie wymaga kupowania ubrań stylizowanych na starocie.
Kolorowa sukienka midi z prostymi dodatkami
Przy sukience w retro klimacie pozwalam sobie na więcej koloru. Podoba mi się długość midi, rękaw do łokcia i talia delikatnie zaznaczona paskiem, ale unikam łączenia wszystkich charakterystycznych elementów naraz. Czerwona sukienka w drobne kwiaty albo zielony model z geometrycznym wzorem już sama przyciąga uwagę.
Dlatego dodatki zostawiam spokojne: mała torebka na krótkim pasku, delikatne kolczyki i czółenka na niewysokim obcasie. Na co dzień zamieniłabym je na baleriny albo płócienne trampki. Taki kontrast sprawia, że sukienka nie wygląda zbyt odświętnie, chociaż jej krój nadal zachowuje retro charakter.
Ten zestaw ma też mniej praktyczną stronę. Cienka wiskoza potrafi się gnieść po kilku godzinach siedzenia, a mocno dopasowana talia nie zawsze daje komfort przez cały dzień. Z tego powodu wybieram ją raczej wtedy, gdy wiem, że nie spędzę wielu godzin w samochodzie albo przy biurku.
Kardigan, spodnie z szeroką nogawką i loafersy
Tu retro pojawia się bardziej w proporcjach niż we wzorach. Łączę krótki kardigan zapinany na guziki z szerokimi spodniami z materiału o matowym wykończeniu. Kardigan może mieć kolor waniliowy, bordowy albo czekoladowy, a dół zostawiam w spokojniejszym odcieniu, żeby sylwetka nie została podzielona zbyt wieloma kontrastami.
Loafersy dodają całości lekko męskiego akcentu, natomiast mała torebka na krótkiej rączce przywraca kobiecy charakter. Przy szerokich nogawkach długość ma znaczenie: spodnie kończące się tuż nad kostką wyglądają lżej, ale wymagają dobrze dobranych butów. Zbyt krótki dół i płaskie obuwie mogą optycznie skracać nogi, zwłaszcza gdy kolor spodni mocno odcina się od butów.
Retro akcent w stylizacji na chłodniejszy dzień
Nie zawsze mam ochotę budować cały zestaw wokół jednego trendu. Czasem wystarcza wełniany płaszcz o lekko zaokrąglonej linii, apaszka w kratkę albo okulary przeciwsłoneczne w brązowych oprawkach. Do takiego dodatku dobieram proste czarne spodnie, gładki golf i botki na niskim obcasie.
Najwięcej charakteru daje tutaj apaszka. Zawiązana przy szyi wygląda bardziej klasycznie, przewiązana przy uchwycie torebki jest subtelniejsza, a noszona we włosach mocniej przyciąga wzrok. Sama nie łączyłabym jej jednocześnie z dużą kratą na płaszczu i wzorzystą sukienką, bo całość szybko robi się chaotyczna.
To rozwiązanie lubię za wygodę i pogodową elastyczność. Gładki golf dobrze sprawdza się pod płaszczem, a botki są znacznie praktyczniejsze niż delikatne czółenka, kiedy chodniki są mokre albo dzień zapowiada się intensywnie.
Jak zmieniam charakter retro stylizacji?
Najczęściej nie wymieniam całego zestawu, tylko jeden element. Ta sama spódnica midi może wyglądać romantycznie z balerinami, swobodnie z trampkami albo bardziej elegancko z czółenkami. Podobnie działa kolor torebki: koniakowy brąz ociepla stylizację, czarny dodaje jej wyrazistości, a mocna czerwień sprawia, że retro staje się bardziej odważne.
Najlepiej działa u mnie zasada jednego mocnego akcentu. Kiedy wybieram wzorzystą spódnicę, resztę zostawiam prostą. Gdy stawiam na charakterystyczny kołnierzyk albo okulary, nie dokładam już wielu ozdób. Dzięki temu retro wygląda jak część mojego stylu, a nie kostium, który za chwilę trzeba będzie zdjąć.