Strona główna  /  Inspiracje  /  Jak się ubrać w stylu lat 70 – moje nowe spojrzenie

✦ AI
Jak się ubrać w stylu lat 70 – moje nowe spojrzenie

Jak się ubrać w stylu lat 70 – moje nowe spojrzenie

Inspiracje

Gdy wyobrażam sobie poranek w stylu lat 70, widzę dzwony czekające na krześle, zamszową kurtkę i kubek kawy obok okularów w dużych oprawkach. Z czasem coraz bardziej podoba mi się nie dosłowne kopiowanie retro, ale wyłuskanie z niego kilku mocnych elementów i połączenie ich z codzienną garderobą.

Co najbardziej przyciąga mnie w modzie lat 70.?

Najbardziej lubię w niej swobodę i charakter. To moda oparta na wyraźnych proporcjach: szerokie spodnie spotykają się z dopasowaną górą, krótka kurtka równoważy długą spódnicę, a miękki zamsz przełamuje gładki denim.

Paleta też robi sporą różnicę. Czekoladowy brąz, karmel, rdzawy pomarańcz, musztardowy żółty, oliwka i krem od razu przywołują ten klimat, ale nie muszą pojawiać się wszystkie naraz. Dla mnie najlepiej działa jeden mocny kolor, naturalny materiał i dodatek z retro charakterem. Dzięki temu zestaw nie wygląda jak kostium, tylko jak współczesna stylizacja z ciekawym twistem.

Jak się ubrać w stylu lat 70 na co dzień?

Najprostszy zestaw zaczynam od rozszerzanych jeansów w ciemnym granacie. Dodaję do nich kremową bluzkę z kołnierzykiem, najlepiej z miękkiej bawełny albo wiskozy, i wsuwam ją do środka, żeby zaznaczyć talię. Krótka dzianinowa kamizelka w odcieniu karmelu buduje warstwy, ale nie zabiera sylwetce lekkości.

Na nogach widzę skórzane botki na niewysokim obcasie albo brązowe mokasyny. W chłodniejszy dzień dorzuciłabym krótką kurtkę z imitacji zamszu. Ten fason dobrze współpracuje z szeroką nogawką, bo nie tworzy ciężkiej, bezkształtnej bryły.

Całość uzupełniam skórzanym paskiem, okularami w dużych oprawkach i małą torebką na krótkim pasku. Jeśli nie masz dzwonów, podobny efekt dają jeansy bootcut, które są delikatnie rozszerzane dopiero od łydki i zwykle łatwiej wpasować je w codzienną garderobę.

Dzwony, wzory i miękka dzianina w miejskim wydaniu

Tu pozwalam sobie na trochę więcej koloru. Do brązowych dzwonów dobieram golf w musztardowym odcieniu oraz dzianinową kamizelkę w geometryczny wzór. Wzór nie musi być wielki ani bardzo kontrastowy — drobne romby, paski albo kratka wystarczą, żeby stylizacja nabrała głębi.

  • Dół: spodnie z wysokim stanem i szeroką nogawką, najlepiej z grubszego materiału, który nie gniecie się po godzinie siedzenia.
  • Góra: dopasowany golf lub cienka koszula z kołnierzykiem, dzięki którym proporcje pozostają czytelne.
  • Obuwie: botki na słupku albo buty na platformie, bo długa nogawka potrzebuje odrobiny wysokości.
  • Dodatki: duża torba, pasek z prostą klamrą i apaszka przewiązana przy szyi lub przy rączce torebki.

Lubię ten zestaw za to, że wygląda wyraziście, ale nadal nadaje się do miasta, pracy w mniej formalnym biurze czy spotkania przy kawie. Jednocześnie nie wybieram bardzo cienkich, lejących dzianin, jeśli czeka mnie długi dzień — potrafią się podwijać i szybko tracą schludny kształt.

Jak przemycić styl lat 70 do sukienki?

Sukienka z kwiatowym wzorem daje zupełnie inny efekt niż jeansy. Najbardziej pasuje mi model midi z zaznaczoną talią, lekko rozszerzanym dołem i rękawem kończącym się przy nadgarstku. Wzór może łączyć rdzawy pomarańcz, oliwkę i krem, ale wtedy resztę dodatków zostawiam spokojniejszą.

Zakładam do niej zamszowe botki w kolorze koniakowym oraz krótki kardigan z dużymi guzikami. Jeżeli sukienka ma już wyraziste kwiaty, nie dokładam masywnej biżuterii ani wzorzystej apaszki, bo całość robi się zbyt głośna. Wystarczą kolczyki w złotym kolorze i niewielka torebka z klapą.

Ten fason jest bardzo wdzięczny, ale ma też swój minus: przy dużej ilości materiału może optycznie poszerzać biodra. U mnie lepiej sprawdziłaby się sukienka z miękkiej wiskozy, która układa się przy ciele, zamiast sztywnej bawełny odstającej przy każdym ruchu.

Zamszowa kurtka i denim na chłodniejszy dzień

Krótka kurtka w kolorze karmelowym potrafi zmienić najzwyklejsze jeansy w zestaw z retro energią. Łączę ją z jasnym denimem o prostym kroju, białym T-shirtem i paskiem w podobnym odcieniu. To mniej oczywiste połączenie niż dzwony, ale właśnie dlatego dobrze sprawdza się wtedy, kiedy nie mam ochoty na stylizację od stóp do głów inspirowaną jedną dekadą.

Do tego dorzucam sportowe buty na grubszej podeszwie albo płaskie skórzane trzewiki. Pierwsza opcja luzuje całość, druga dodaje jej bardziej jesiennego charakteru. Przy krótkiej kurtce pilnuję, żeby góra nie była zbyt długa — wystający spod niej obszerny T-shirt zaburza proporcje i odbiera zestawowi lekkość.

Jeśli prawdziwy zamsz nie jest dla Ciebie praktyczny, spokojnie widzę tu dobrej jakości imitację. Trzeba tylko liczyć się z tym, że syntetyczny materiał może mniej oddychać, a po deszczu nie zawsze wygląda równie dobrze. W zamian łatwiej go wyczyścić i nie trzeba tak mocno uważać podczas codziennego noszenia.

Retro dodatki bez przebierania się

Czasem nie mam ochoty zmieniać całej garderoby, więc zostawiam bazę bardzo prostą: czarne spodnie z wysokim stanem, gładki top i marynarkę. Klimat lat 70 budują dopiero dodatki — okulary z dużymi oprawkami, skórzany pasek, apaszka w geometryczny wzór i buty na platformie.

To chyba mój ulubiony sposób na styl inspirowany minioną dekadą, bo mogę stopniować jego intensywność. Jedna apaszka daje tylko subtelny akcent, a komplet z platformami i dużą biżuterią staje się bardziej wyrazisty. Przy takim zestawie zwracam uwagę na kolor: jeśli apaszka ma rdzawy i karmelowy wzór, powtarzam jeden z tych odcieni w pasku albo torebce.

Nie przesadzam natomiast z liczbą akcesoriów. Duże kolczyki, szeroki kapelusz, okulary i masywny naszyjnik naraz mogą przytłoczyć twarz, szczególnie gdy ubrania też mają mocną kolorystykę.

Moje podejście do stylu lat 70 dziś

Kiedy zastanawiam się, jak się ubrać w stylu lat 70, nie zaczynam już od kompletowania całego retro zestawu. Biorę jeden charakterystyczny element — dzwony, zamszową kurtkę, kwiatową sukienkę albo okulary — i sprawdzam, z czym połączy się z tym, co już mam.

Najłatwiej zmieniać charakter stylizacji obuwiem. Botki na słupku podkręcają klimat, mokasyny robią go bardziej codziennym, a sportowe buty odciągają zestaw od dosłowności. Dzięki temu te same spodnie czy kurtka mogą działać w kilku zupełnie różnych sytuacjach, bez kupowania kolejnych rzeczy tylko po to, żeby uzyskać jeden konkretny efekt.

Karolina

Jestem Karolina i uwielbiam modę oraz dobry styl. Lubię odkrywać nowe trendy, tworzyć oryginalne stylizacje i inspirować się modą uliczną. Na blogu dzielę się pomysłami na ciekawe zestawy i pokazuję, jak łączyć kolory, fasony oraz dodatki. ✨

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?