Przez lata popełniałam jeden błąd: traktowałam ubrania plus size jak próbę ukrycia sylwetki, a nie budowania własnego stylu. Zmieniło się to, kiedy zaczęłam patrzeć na proporcje, wygodę i charakter całego zestawu — właśnie wtedy ubieranie przestało być kombinowaniem, a zaczęło dawać mi frajdę.
Plus size: jak się ubrać na co dzień?
Na zwykły dzień najczęściej wracam do zestawu, który nie wymaga wielkich zakupów. Proste jeansy z wysokim stanem, koszula z miękkiej bawełny i krótka kurtka robią robotę, szczególnie gdy zależy mi na ubraniu do pracy, na zakupy albo na kawę z koleżanką.
Jeansy nie muszą być bardzo obcisłe. Lubię fason z prostą nogawką albo delikatnie zwężany ku dołowi, bo łatwo połączyć go zarówno z trampkami, jak i z mokasynami. Koszulę zostawiam lekko luźną, ale często wsuwam jej przednią część za pasek — taki mały zabieg zaznacza talię i nie odbiera stylizacji swobody. Przy sztywniejszym denimu sprawdza się bawełniana góra, natomiast cienka, lejąca koszula może wyglądać zbyt miękko w połączeniu z bardzo ciężką kurtką.
Sukienka kopertowa na bardziej kobiecy dzień
To zestaw, który wybieram wtedy, gdy chcę wyglądać elegancko, ale bez wrażenia, że przesadnie się stroiłam. Sukienka kopertowa z dzianiny albo wiskozy ładnie układa się przy dekolcie, a wiązanie pozwala dopasować obwód w talii bez ciągłego poprawiania ubrania.
Najlepiej działa dla mnie długość midi, kończąca się mniej więcej w połowie łydki. Z botkami na stabilnym słupku całość nabiera bardziej wyjściowego charakteru, a z płaskimi balerinami pozostaje lekka i wygodna przez kilka godzin. Jeśli masz podobnie jak ja i nie lubisz, gdy sukienka rozchodzi się przy biuście, dobrze sprawdza się mała, dyskretna haftka albo top z gładkiej mikrofibry pod spodem.
Nie wybieram tu bardzo cienkiej, śliskiej dzianiny. Potrafi podkreślać każdą fałdkę materiału i szybko się podwijać przy siadaniu. W stylizacjach plus size wygoda tkaniny jest równie ważna jak sam fason.
Spodnie z szeroką nogawką i dzianinowa góra
Też lubisz, kiedy stylizacja wygląda ciekawie, ale nie wymaga sztywnego dopasowywania każdego elementu? Szerokie spodnie z lejącego materiału zestawiam z topem albo cienkim golfem, który kończy się w okolicy bioder. Dzięki temu szeroka nogawka ma przeciwwagę, a sylwetka nie zostaje przykryta od góry do dołu.
- spodnie z wiskozy lub mieszanki z elastanem, najlepiej z wygodną gumą z tyłu,
- gładki golf w kolorze śmietankowym, czekoladowym albo granatowym,
- krótsza kurtka jeansowa lub kardigan sięgający do górnej części bioder,
- buty na grubszej podeszwie, które zachowują proporcje przy dłuższej nogawce.
Kolorystycznie bardzo lubię połączenie granatu z karmelowym brązem. Jest spokojne, ale nie nudne, a dodatki w postaci skórzanej torby i większych kolczyków dodają mu wyrazu. Przy tym fasonie pilnuję długości — spodnie zasłaniające niemal całe buty mogą ciągnąć się po mokrym chodniku, więc na co dzień skracam je tak, żeby materiał nie dotykał ziemi.
Plus size: jak się ubrać elegancko z marynarką?
Marynarka potrafi zmienić nawet prosty zestaw w coś bardziej uporządkowanego. U mnie najlepiej sprawdza się model lekko taliowany, z jednym rzędem guzików i miękkimi ramionami. Nie wybieram bardzo sztywnego kroju oversize, bo przy szerokiej spódnicy lub dużej bluzce łatwo traci się wtedy proporcje.
Jedna z moich ulubionych konfiguracji opiera się na plisowanej spódnicy midi, gładkim topie i marynarce w kontrastowym kolorze. Czerń z butelkową zielenią wygląda wyraziście, ale nadal nadaje się do biura albo na rodzinne spotkanie. Spódnica pracuje przy chodzeniu, top nie konkuruje z plisami, a marynarka zbiera wszystko w jedną całość.
Jeżeli dzień jest długi, zamieniam szpilki na loafersy albo botki na niskim obcasie. To drobiazg, ale dzięki niemu nie myślę po południu wyłącznie o tym, kiedy wreszcie zdejmę buty. Przy praniu sprawdzam też skład marynarki — poliester może mocno się elektryzować, a domieszka wiskozy zwykle daje przyjemniejszy chwyt, choć częściej się gniecie.
Monochromatyczny zestaw z akcentem koloru
Czasem mam ochotę na stylizację, która wygląda spójnie bez długiego stania przed szafą. Wtedy łączę ubrania w podobnych odcieniach: na przykład czarne spodnie z dzianiny, grafitowy T-shirt i dłuższą kamizelkę. Jednolita baza nie musi być nudna, bo różne faktury — gładka bawełna, prążkowana dzianina i matowa tkanina kamizelki — dodają jej głębi.
Kolorowy akcent wprowadzam przez torebkę, okulary albo buty. Czerwona torba przy czarno-grafitowym zestawie od razu przyciąga wzrok, a turkusowe sneakersy nadają całości bardziej miejskiego charakteru. Taki sposób ubierania jest dla mnie praktyczny, bo większość elementów łatwo wymieniać między sobą, a pralka nie staje się przeciwnikiem całej garderoby.
Nie trzymam się jednak zasady, że monochromatyczna stylizacja musi być ciemna. Kremowy sweter, spodnie w kolorze kawy z mlekiem i koniakowe dodatki również tworzą efekt jednej palety, tylko bardziej miękki i przyjazny na jesienny dzień.
Jak zmieniam charakter tych samych ubrań?
Najbardziej lubię zestawy, które można łatwo przestawić z jednej okazji na drugą. Jeansy z koszulą dostają bardziej eleganckiego charakteru po zamianie sneakersów na mokasyny i dodaniu marynarki. Sukienka kopertowa z paskiem oraz botkami wygląda zupełnie inaczej niż ta sama sukienka z kardiganem i płaskimi butami.
Właśnie dlatego nie buduję szafy wyłącznie z efektownych rzeczy. Prosta baza, dobrze dobrana długość i materiały, które nie wymagają ciągłego prasowania, dają mi znacznie więcej możliwości niż ubranie piękne tylko na zdjęciu. Jeśli zastanawiasz się, plus size jak się ubrać na co dzień, zacznij od proporcji i rzeczy, w których naprawdę możesz przeżyć cały dzień.