Źle dobrana stylizacja potrafi zepsuć cały dzień, szczególnie gdy sukienka gniecie się po godzinie, sandały obcierają, a dodatki zupełnie nie pasują do miejsca. Dlatego kiedy myślę o tym, jak ubrać się na wesele w stylu włoskim, stawiam na lekkość, dobre proporcje i rzeczy, w których można swobodnie przetańczyć wieczór.
Wesele w stylu włoskim: jak się ubrać w satynową midi?
Najbardziej oczywisty kierunek to satynowa sukienka midi w kolorze oliwkowym, terakotowym albo głębokiego granatu. Delikatnie połyskujący materiał sam w sobie przyciąga uwagę, więc fason nie musi być przesadzony. Lubię, gdy góra ma prosty dekolt, a spódnica miękko układa się przy chodzeniu.
Do takiej sukienki dobieram sandały na stabilnym obcasie i małą torebkę na krótkim pasku. Złote kolczyki oraz upięte włosy dodają całości włoskiej elegancji, ale bez efektu przesadnego wystrojenia. Satyna ma jednak swoje humory — łatwo pokazuje zagniecenia i potrafi podkreślić każdą linię bielizny, dlatego wybieram model z podszewką i sprawdzam go w ruchu, nie tylko przed lustrem.
Lniana sukienka i dodatki w kolorze skóry
Jeśli przyjęcie odbywa się latem, szczególnie w ogrodzie albo na tarasie, świetnie działa sukienka z mieszanki lnu i wiskozy. Nie wybieram czystego lnu na taką okazję, bo potrafi szybko się pognieść, a przecież zdjęcia i siedzenie przy stole trwają dłużej niż szybki spacer po mieście.
Najlepiej widzę tu fason z zaznaczoną talią, szerokimi ramiączkami i długością za kolano. Kolor może być morelowy, koralowy albo ciepło żółty — taki odcień od razu daje śródziemnomorski klimat. Do tego:
- pleciona torebka o bardziej uporządkowanym kształcie,
- sandały w kolorze koniakowym lub karmelowym,
- proste kolczyki z fakturą kamienia,
- lekka chusta zarzucona na ramiona po zachodzie słońca.
Ten zestaw jest mniej formalny niż satynowa midi, ale nadal wygląda odświętnie. Właśnie przez naturalne materiały i ciepłą paletę kolorów kojarzy mi się z włoskim wybrzeżem.
Jak się ubrać na wesele w stylu włoskim w garniturze?
Nie każda stylizacja musi opierać się na sukience. Garnitur z szerokimi spodniami i dopasowaną kamizelką daje elegancki, trochę bardziej nowoczesny efekt. Najchętniej widzę go w kolorze kobaltowym, butelkowej zieleni albo malinowym, bo mocny odcień zastępuje dużą ilość biżuterii.
Pod marynarką może pojawić się jedwabny top z dekoltem w łódkę, ale nie przesadzam z połyskiem, jeśli spodnie mają już wyraźną fakturę. Całość przełamuję klapkami na obcasie i małą kopertówką. Taki zestaw dobrze sprawdza się wtedy, gdy zależy mi na wygodzie podczas siedzenia, przemieszczania się między stołami i tańca — szerokie spodnie dają tu sporo luzu, choć trzeba uważać na ich długość przy trawie i nierównym podłożu.
Koronkowa sukienka w śródziemnomorskim klimacie
Koronka może wyglądać romantycznie, ale nie musi być cukierkowa. Wybieram fason o prostym kroju, z koronką tylko na rękawach, dekolcie albo całej warstwie wierzchniej. Kolor kawy z mlekiem, bordo lub przygaszonej czerwieni nadaje jej bardziej dojrzały charakter niż klasyczny pastel.
Przy tak dekoracyjnym materiale ograniczam dodatki do minimum. Gładkie sandały, niewielka torebka i jeden mocniejszy akcent — na przykład duże kolczyki albo czerwona szminka — wystarczą. Nie łączyłabym koronki z bardzo ozdobnymi butami i bogatą biżuterią, bo stylizacja szybko robi się ciężka, a włoski szyk lubi kontrolowany umiar.
Prosty zestaw z jedwabną spódnicą
Gdy nie mam ochoty na jednoczęściową sukienkę, sięgam myślami po długą jedwabną spódnicę i top z krótkim rękawem. Spódnica w kolorze szampańskim, śliwkowym albo ciemnopomarańczowym tworzy elegancką bazę, a góra może być zupełnie prosta: czarna, kremowa lub w odcieniu zbliżonym do dołu.
Proporcje robią tutaj dużą różnicę. Przy lejącej spódnicy lepiej wygląda top kończący się w okolicy talii albo wpuszczony do środka, dzięki czemu sylwetka nie znika pod warstwą materiału. Do tego wybieram sandały z cienkimi paskami i sztywniejszą torebkę, która przełamuje miękkość jedwabiu. Jeśli wesele odbywa się wieczorem, całość może domknąć krótka marynarka w kolorze espresso.
W każdej z tych wersji zmieniam charakter stylizacji głównie dodatkami. Ta sama satynowa sukienka z plecioną torebką i płaskimi sandałami będzie bardziej wakacyjna, a z kopertówką, złotymi kolczykami i obcasem nabierze wieczorowego sznytu. Dzięki temu nie trzeba kupować całego zestawu od zera — czasem wystarczy dobrze wykorzystać rzeczy, które już wiszą w szafie.